PYTANIE NA ŚNIADANIE – DLACZEGO FACECI NIE ROZRÓŻNIAJĄ KOLORÓW?


Zrzut ekranu 2026 01 05 144054

Obejrzyj:https://pytanienasniadanie.tvp.pl/35179953/dlaczego-faceci-nie-rozrozniaja-kolorow

Ten mem jest hitem: on mówi „zielony”, ona: „seledynowy, pistacjowy, limonkowy, miętowy…”. Brzmi znajomo. Tylko pytanie jest poważniejsze, niż wygląda: czy różnice w postrzeganiu i nazywaniu kolorów między kobietami i mężczyznami mają naukowe podstawy, czy to po prostu stereotyp, który dobrze klika?

Skąd w ogóle bierze się różnica?

Warto rozdzielić dwie rzeczy, które często wrzuca się do jednego worka:

  1. widzenie koloru (czyli fizjologia oka i mózgu),
  2. nazywanie koloru (czyli język, trening i kultura).

I dopiero kiedy to rozdzielisz, mem przestaje być „prawdą o świecie”, a zaczyna być uproszczeniem.

Biologia: kiedy różnica jest realna
Najbardziej konkretna różnica biologiczna dotyczy zaburzeń widzenia barw, zwłaszcza czerwono-zielonych. One są częściej spotykane u mężczyzn, bo geny związane z tym mechanizmem są sprzężone z chromosomem X. W praktyce: część mężczyzn faktycznie może mieć trudność z rozróżnieniem pewnych odcieni, szczególnie w obszarze czerwieni i zieleni.

To jednak dotyczy konkretnej grupy, a nie „wszystkich facetów”. Większość mężczyzn widzi kolory prawidłowo.

Język i trening: tu dzieje się „magia miętowego”
Duża część różnic, które widzimy na co dzień, nie wynika z oka, tylko z tego, że:

  • jedni mają bogatszy słownik kolorów,
  • inni używają bardziej ogólnych nazw, bo tak się nauczyli i tak im wygodniej.

Jeśli ktoś częściej pracuje z barwą (moda, beauty, wnętrza, grafika, retail), to naturalnie rozróżnia i nazywa więcej odcieni. To nie jest „dar płci”, tylko kompetencja: ekspozycja + praktyka + język.

Czy to szowinizm i stereotyp?

Stereotyp zaczyna się tam, gdzie z „czasem częściej” robi się „zawsze” i „wszyscy”.

  • „Każdy facet nie odróżnia kolorów” – to fałsz.
  • „Kobiety zawsze lepiej widzą kolory” – też uproszczenie.

Różnice między ludźmi są ogromne i często większe wewnątrz grup niż między grupami. Mem jest zabawny, ale jako diagnoza świata bywa po prostu nieprecyzyjny.

Co z tego wynika dla Ciebie?

Jeśli projektujesz komunikację (opakowania, materiały POS, wnętrza, identyfikację), traktuj to jako zasadę praktyczną:

  • nie zakładaj, że każdy odbiorca „czyta” odcień tak samo,
  • opieraj komunikaty na kontraście, czytelności i jednoznaczności,
  • gdy kolor niesie znaczenie (np. promocja, ostrzeżenie, kategorie), dodaj wsparcie: ikonę, słowo, układ, typografię.

Kolor jest potężny, ale najlepszy efekt daje wtedy, gdy nie wymaga od klienta doktoratu z „pistacjowego”.

dr Marek Borowiński